Mamed Chalidow (nr 2 w rankingu SSW) 11 marca w Manchesterze zawalczy z weteranem UFC, Luke’em Barnattem (MMA 12-3) na gali ACB 54 w Manchesterze. Mistrz KSW w wadze średniej przed pojedynkiem z młodym, ale doświadczonym Anglikiem zapewnia, że nie zawiedzie swoich fanów.
Na pierwszej od siedmiu lat, zagranicznej walce Mameda Chalidowa, ma zjawić się dużo polskich fanów. Większa część hali w Manchesterze może jednak dopingować lokalną gwiazdę MMA, jaką jest Barnatt. „Bigslow” twierdzi, że przed własną publicznością odeśle Chalidowa na emeryturę i zakończy jego świetną serię zwycięstw.
– Bardzo się cieszę, bo będę walczył z polskim królem MMA. Nie zawaham się go jednak zdetronizować – powiedział Barnatt. Dla 28-latka z Barking walka 11 marca będzie szansą na piąte zwycięstwo z rzędu. Czterech poprzednich przeciwników były zawodnik UFC kończył efektownie przed czasem.
– Postaram się was nie zawieść i doprowadzić walkę do końca. W Manchesterze liczę na wasze wsparcie – powiedział w Hali Urania Mamed Chalidow. Zawodnik olsztyńskiego Berkut Arrachion ma napięty grafik w pierwszej połowie 2017 roku. 27 maja na PGE Narodowym przystąpi on bowiem jeszcze do hitowej walki z Borysem Mańkowskim (nr 1 w rankingu SSW) na gali KSW Colosseum.