Krzysztof Jotko (nr 2 w rankingu SSW) jest wielką nadzieją polskich fanów na sukces w UFC. Chłopak, któremu jeszcze trzy lata temu nie dawano szans na utrzymanie w szeregach amerykańskiego giganta MMA, w miniony weekend na gali w Sao Paulo zwyciężył zawodnika nr 11 w rankingu wagi średniej, byłego pretendenta do tytułu – Thalesa Leitesa.
Polak zdominował Brazylijczyka na oczach jego kibiców. Statystyki z tego pojedynku były zatrważające na korzyść 27-latka pochodzącego z Ornet . Jotko kompletnie zdominował Leitesa, który jeszcze niedawno był bliski pokonania obecnego mistrza w dywizji do 84 kg, Michaela Bispinga.
Seria pięciu wygranych z rzędu Jotki robi wrażenie. Z kim teraz zmierzy się Polak, który legitymuje się zawodowym rekordem 19 zwycięstw i 1 porażki? Na konferencji prasowej po gali UFC Fight Night 1oo Krzysztof Jotko wyznał, że chciałby w kolejnym pojedynku skrzyżować rękawice z samym Vitorem Belfortem, byłym mistrzem PRIDE FC i Cage Rage w wadze półciężkiej i jedną z największych ikon tego sportu.
– Pokonałem jedną brazylijską legendę MMA, więc może mógłbym zmierzyć się z kolejną. Mam wielki szacunek dla Vitora Belforta, byłem jego wielkim fanem, kiedy zaczynałem z MMA. Taka walka byłaby dla mnie spełnieniem marzeń – wyznał Jotko.
Czy do takiej walki dojdzie w 2017 roku? Z pewnością Polak zasłużył na to wyzwanie, a mający ostatnio na swoim koncie dwie porażki Belfort wcale nie musiałby być w takim starciu faworytem.